Po ubraniu się, obudziłam Vicy, która nie wiedziała gdzie się znajduje. Gdy moja przyjaciółka się ubrała zeszłyśmy na dół na śniadanie. W kuchni jak zwykle była Merry. Zrobiła nam pyszne omlety, które szybko zniknęły z talerza. Przy śniadaniu Vicy oznajmiła mi, że nie idzie dzisiaj do szkoły. Po zjedzeniu śniadania wyszła a ja pobiegłam do swojego pokoju po torbę i szybko wyszłam do szkoły. Dzień w szkole miną mi szybko. Nawet plastiki dały sobie spokój ze sprzeczkami choć myślę że to nie potrwa długo. Cały dzień myślałam o Vicy i jej rodzicach. Po szkole udałam się szybko do domu i przebrałam się szybko w odpowiedni strój.
Do tego założyłam czarne szpilki. Po wejściu do budynku od razu skierowałam się do biura Jem'a.
Zapukałam i weszłam. Przy biurku siedział mój nowy szef. Gdy mnie zobaczył uśmiechną się i powiedział:
- Witaj piękna. Widzę, że dostosowałaś się do moich zaleceń. - powiedział wyraźnie zadowolony.
- Dzień dobry, mogę się dowiedzieć czym będę się zajmowała?? - zapytałam niepewnie,
- Ależ oczywiście kochana, od dzisiaj będziesz moją osobistą asystentką.
- Czyli będę robiła panu kawę i przynosiła papiery do podpisania?? - zapytałam nieśmiało.
- Po pierwsze, po raz kolejny mówię ci, że dla ciebie kochana nie jestem panem tylko Jem. A po drugie nie będziesz mi robiła kawy, tylko będziesz jeździła ze mną na spotkania z klientami i pomagała podjąć ważne decyzje. - odpowiedział spokojnie, a ja się zdziwiłam, że właśnie mi proponuje coś takiego. Z jednej strony się cieszyłam, że mi ufa a z drugiej bałam się, że zrobię coś źle.
- Cieszę się, że mi ufasz tylko nie wiem czy się do tego nadaję. - odparłam.
- Kochanie, moja mała Alex, ja ci ufam i mam nadzieję, że ty też zaczniesz mi ufać. Twoja praca nie będzie trudna, więc na pewno sobie poradzisz. - uśmiechną się zachęcająco.
- Ja po prostu nie chcę zaszkodzić twojej firmie. Boję się, że zrobię coś źle.
- Niebój się z czasem się nauczysz, na początku będziesz przyglądała się mi jak załatwiam interesy. A z czasem, kto wie, może będziesz sama chodziła na takie spotkania. Mam nadzieję, że naprawdę mogę ci zaufać.
- Możesz mi zaufać. Myślę, że jestem godna zaufania i na pewno będę przykładała się do swojej pracy. Bardzo Ci dziękuję za tą szansę. Na pewno nie zawiodę szefa. - powiedziałam szczęśliwa. Jem uśmiechną się do mnie i wyszedł z biura. Po chwili wrócił i oznajmił mi, że zaraz przedstawi mnie wszystkim pracownikom. Zabrał mnie do sali gdzie było 180 pracowników. Wszyscy patrzyli się na mnie wrogo, czułam się nieswojo. Jem zabrał głos i zaczął mówić:
- Moi drodzy pracownicy, zebraliśmy się tu bo chcę wam przedstawić niezwykłą dziewczynę. Jest ona moją asystentką ale macie się zwracać do niej SZEFOWO!!! - powiedział rozkazująco.
- Tak jest szefie! - odpowiedzieli zgodnym chórem.
- No, a teraz bierzcie się do pracy. A ty chodź za mną, pokażę ci gdzie będziesz pracować. - pociągnął mnie za rękę i zaprowadził do mojego nowego biura.
Byłam mile zaskoczona tym co zobaczyłam. Pokój był dobrym połączeniem żywej zieleni z metalem i szkłem.
- Łał. To jest moje biuro ? - zapytałam, nie wierząc w to co widzę.
- Tak, Twoje biuro jest bezpośrednio połączone z moim. - oznajmił mi.
- Dziękuję, jest naprawdę piękne.
- A więc moja piękna Alex. Za 30 minut mamy spotkanie z przedsiębiorcami z Tokio. Z tego co wyczytałem z twojego CV przyda się twoja znajomość j. japońskiego.
- Tak, dam z siebie wszystko. Czy są jakieś papiery, którymi mam się zająć do tego spotkania ?
- Nie, już wszystko przygotowane. A teraz, proszę, usiądź. Musimy omówić pewne sprawy.
- Dobrze.
ciąg dalszy nastąpi ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz